niedziela, 10 września 2017

wrzesień

      O czym chciałabym pamiętać myśląc o wakacjach w 2017 roku? O piątych urodzinach Lilianki, o ognisku z gitarą i podpłomykami, o letnich popołudniach na działce, o wyprawie do zoo i nad wodę, o długich spacerach po parku, o wieczornych "kawkach" z przyjaciółką, o wszystkich lepkich całusach Małej i smakowitych posiłkach przygotowanych przez Młodą.

    
      Tymczasem, rozpoczął się nowy rok szkolny, przedszkolaczek mój już w trzeciej grupie. Zaczęły się podręczniki, zajęcia dodatkowe i trudne decyzje pięciolatki - wybrać balet czy taniec ludowy, bo przecież czasu i sił musi wystarczyć. W grupie są nowe koleżanki, więc Mała szczęśliwa bo ma szansę na nowe znajomości. Młoda z kolei już w nowej szkole, tu nowi znajomi, oczywiście już numery wymienione ;). Zachwycona nauczycielami i całą szkołą. Szczęśliwie udało mi się ustawić jej lekcje instrumentów tak, że nie czeka do późnego wieczora na ich rozpoczęcie, wypożyczyłyśmy również już obój, więc już po wakacyjnej przerwie może ćwiczyć. Jest pełna zapału, mam nadzieję, że nie zmaleje wraz z upływającymi miesiącami.   
       Pierwszy tydzień września bardzo mnie wymęczył, bo  radość i spokój moich córeczek, to moje obowiązki, nieprzespane noce i wczesne pobudki. Ale teraz siedzę przy oknie, wdycham cudowny zapach końca lata. Siedzę w moim fotelu, w moim pokoju. Słucham U2, dziewczynki zajęte w swoimi zabawami, goście już poszli, Patrzę na niebo i czuję się bardzo bardzo dobrze. To był tak zwariowany rok, tak już za trzy dni minie rok, ale przyniósł ogromnie dużo dobrego. Rozwinęłam skrzydła i uwierzyłam w siebie, trochę dlatego bo musiałam, trochę dlatego by pokazać sobie i Światu, że mogę. Nic nie dzieje się w naszym życiu przypadkiem i wszystko jest po coś, a ostatnio ktoś powiedział mi, że nie dostajemy na nasze barki więcej niż moglibyśmy udźwignąć ;). Jeszcze wiele spraw muszę poukładać, ale na dzień dzisiejszy... jestem szczęśliwa. Czego i Wam z całego serca życzę!
     

środa, 2 sierpnia 2017

h jak harcerstwo

     Najmilsze wspomnienia z okresu mego wieku nastoletniego w większości związane są z harcerstwem. Obozy, zimowiska, zbiórki, Biała Służba. Ciepło ogniska ciemną, lipcową nocą. Smak dżemu truskawkowego przysłanego w paczce od rodziców. Kosmiczny ból nóg po każdej wyprawie w góry, gdy wreszcie docieraliśmy do celu. Lodowata woda ze schroniskowej studni, którą trzeba było umyć głowę w deszczowym październiku (pierwsze próby morsowania? ;) ). Wspólnie śpiewane piosenki i odmówione modlitwy. Poczucie, że robi się coś razem, wspólnie i jest to cenne i ważne. Przyjaźnie i znajomości, które przetrwały do dnia dzisiejszego. Słowa prawa harcerskiego, które towarzyszą mi każdego dnia. 
      Takich wspomnień pragnę z całego serca dla moich córek, dlatego też gdy Młoda we wrześniu zeszłego roku oznajmiła mi, że chce należeć do harcerstwa ogromnie się ucieszyłam. Łatwo można się domyślić drużyna - jak i szkoła Młodej - muzyczna :) No i zaczęło się...wciągnęła się dokumentnie. Biwak, zbiórki, apele, a wczoraj wróciła ze swojego pierwszego obozu harcerskiego. Jest prze szczęśliwa i już robi plany na zimowisko :). To był jej pierwszy tak długi wyjazd, bez mamy i bez telefonu. Ale dzięki temu okazało się, że bez telefonu można żyć, a przede wszystkim - pisanie listów (do mamusi) jest super :)

Anielka (i jej bagaż ;) ) tuż przed obozem


fragmencik obozowego życia


siostrzyczki - nasze odwiedziny u Anielki


Anielcia wróciła do Krakowa. Tak, tak ta koszulka, jak i cała Anielka są strasznie brudne.


A na koniec, takie moje miłe wspomnienie -  Biała służba 1996 rok. (to "moja" drużyna w internecie)


sobota, 29 lipca 2017

kocham Bałtyk



   Już niemal zapomniałam o tym fakcie, prawie miesiąc temu, tuż po zakończeniu roku szkolnego pojechałyśmy z dziewczynkami nad morze. Skorzystałyśmy z zaproszenia moich dziadziów. Pojechałyśmy pociągiem. Pendolino z przedziałem "dla matki z dzieckiem poniżej szóstego roku życia" jest bombowe! Nad morzem czerwcowa pogoda była łaskawa, choć nie upalna. Korzystałyśmy z pięknych plaż, a nawet zimnego jeszcze morza, jadłyśmy pyszne potrawy (np tu - koniecznie trzeba zarezerwować stolik wcześniej - warto!) i dużo, ogromnie dużo, spacerowałyśmy. Niestety, nasz wypoczynek trwał tylko tydzień, ale wierzę w to gorąco, że jeszcze uda nam się wygospodarować czas i odpocząć od codzienności.



Buziaki dla Was!!!

koniec roku szkolnego



     Spore zaległości już się mi zrobiły… czas niestety nie jest z gumy, znacie to? 😉 Tak na dobry początek kartka i zawieszka, którą wraz z prezentem wręczyliśmy nauczycielom na zakończenie roku szkolnego Młodej. Prezent (dla nas rodziców bardzo wygodnie) był „zbiorowy” tzn dla wszystkich nauczycieli jeden. Pomysł uważam bardzo fajny.
Zatem karteczka i zawieszka prezentowały się tak:



    Na zakończenie  roku szkolnego szóstoklasiści przygotowali przedstawienie "Kabaret Starszych Uczniów" mistrzowsko przerabiając piosenki z Kabaretu Starszych Uczniów. Byłam, jak chyba każdy na widowni, zachwycona. Również dlatego, że niektórych uczniów śpiewających solo słyszałam pierwszy raz. Było to pożegnanie z jednej strony radosne, a z drugiej bardzo smutne. Klasa mojej córki była bardzo zżyta, nieprzyjemne sytuacje zdarzały się sporadycznie, uczniowie troszczyli się o siebie nawzajem, a rodzice bardzo się lubili. Nawiązały się przyjaźnie (mam nadzieję na całe życie) i bardzo dużo pozytywnych wspomnień będziemy mieć z tych sześciu lat. Mieliśmy też szczęście do niesamowitej wychowawczyni - oddanej, cierpliwej i kochającej nasze dzieci. Będziemy tęsknić ogromnie.
     Tak prezentowała się moja córeczka w czasie występu:


    I tak już całkiem  na koniec dodam, że Młoda dostała się na II stopień do POSM na Basztowej 😊 oczywiście ogromnie się cieszę. To była cudowna wiadomość na rozpoczęcie wakacji, tym bardziej cenna, że była to decyzja samej Anielki (mogła zostać w dotychczasowej szkole – w klasie siódmej, bez statusu szkoły muzycznej)
    Buziaki dla Was!