czwartek, 31 stycznia 2013

młoda i mała

    Dziś u młodej bal karnawałowy, będą królewny, lale i inne takie - baśniowe, nasza za biegaczkę. O wróżce nie chciała słyszeć. Wzięła swoje medale, pas i bidony. Tatuś pasją zaraził.
Mała też chyba podsłuchała, że bieganie to świetna sprawa, bo wokół łóżeczka chodzi nieustannie.Trochę się martwiłam, bo dopiero pół roku skończyła, ale lekarz twierdzi, że jak sama chce to może. Tatuś plany robi trenerskie. No bo gdy i Młoda i Mała biegać będą olimpiada nas może jakaś czeka ;) A ja wówczas zostanę profesjonalną mamą od podawania wody :)
A tak póki co, to makaroniki i szaleństwo z maszyną.

1 komentarz:

  1. Biegaczka! Dobre :D Fajnie, że nie wsyztskie dziewczynki chcą się stroić w różowe falbanki. Jest nadzieja dla mojej Łucji...
    Dziękuję za udział w moim candy. Losowanie już jutro!
    Powodzenia i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)