czwartek, 14 lutego 2013

lalalove

    Dopadł mnie stres przed jutrzejszym egzaminem z gam Młodej... bo ja tak już mam, że na wszelki wypadek się martwię, a może akurat jej to pomoże... ale jestem mistrzem w ukrywaniu stresu przed nią.
Dziś poczyniłam zakup i jestem zachwycona ale nie mogę powiedzieć póki co, gdyż babcia jest światowa i mogłaby podglądnąć;) swoją drogą chciałabym być taka sprawna i radosna gdy będę miała 70 lat.
A teraz, ponieważ Mała śpi szyję malutkie filcowe serduszko dla mojego kochanego (ręcznie - maszyna w naprawie :((( ) niech wie, że żona go kocha nawet w ten dzień co go nie obchodzimy :P

1 komentarz:

  1. Też przeżywam i chowam to w środku ...taki już nas los :D a filcowe serduszko pewnie mężowskie podbiło :D

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)