poniedziałek, 18 marca 2013

pianka

  Dziś dużo załatwień mieliśmy takich bankowy i sklepowych, a późnym popołudniem kolejna wizytę u dentysty Nelci.Właściwie to do dentysty to już poszli sami, znaczy Młoda z tatusiem. Ja tak nie za bardzo lubię. Dźwięk wiertła przyprawia mnie o dreszcze. Ciekawa jestem czy w innych rodzinach jest podobnie w tym temacie. No w każdym razie została im tylko jedna wizyta jeszcze:)
   Usłyszałam i przepadłam, po prostu boscy - a Wam jak się podoba tego typu muzyka? Słucham i  ich właściwie cały dzień, a taki jeden golas czeka na ubranko i włosy o :

    A w ogóle to na pocieszenie, że tyle śniegu za oknem - bo w Krakowie cały czas pada - moje kwiatuszki zrobiły mi niespodziankę i w ten oto sposób mam swoją własną prywatną wiosnę na parapecie.

Najbardziej żałuję, że zapachu nie da się pokazać bo pachnie obłędnie. Jeszcze kilka dni temu były tylko zielone pąki, a tu proszę. Mimo, iż późno musiałam się podzielić moją radością :)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)