środa, 31 lipca 2013

całkiem miękkie drzwi

    Są takie dni gdy budzisz się i chcesz, żeby wszystko było pięknie, by dzień był radosny i miły..., a wszystko jest na opak. To jest ten dzień. Tak bardzo, bardzo się starałam, jednak są sytuacje, a raczej osoby z którymi nie wygram. Tak sobie tylko w myślach, szeptem nucę "ściskając w ręku kamyk zielony, patrzeć jak wszystko zostaje w tyle...." ale tylko na śpiewaniu się kończy, bo przecież dzieci nie zostawię. Ba, ja nawet nie potrafię sama pójść do kina czy do fryzjera, bo tak się martwię czy - zwłaszcza Mała - nie będą za bardzo tęsknić. Zęby mnie bolą od zaciskania.Jestem przecież dzielna....
    Jak pisałam wczoraj, uwolniłam ostatnio tkaninę, starą zakupioną z okazji remontu narzutę, przerobiłam na całkiem zgrabną kotarę - drzwi do pokoju Młodej. Słowem wyjaśnienia, pokój Młodej jest tak mały, że musieliśmy zrezygnować z drzwi. Cudownym trafem okazało się, że materiał z którego zrobiona była narzuta kolorystycznie i wzorowo bardzo przypomina tapetę, którą dopiero co położyliśmy w pokoiku Młodej.Narzuta była używana jedynie raz, gdyż jak się okazało, spodnia jej warstwa była okropnie śliska i zsuwała się z łóżka gdy tylko ktoś przysiadł. Moja rewolucja zaowocowała zatem: dwustronną kotarą z uchwytami - troczkami (jak w zadaniu numer 2 z Letniej Akademii Szycia), ociepliną oraz podszewką o wymiarach 2m x 2m każda.
 
    Jako, że już uchyliłam rąbka tajemnicy, w kolejnym poście zaprezentuję efekty naszej pracy remontowej. Dziś już nie mam siły. Dzisiaj mi źle.

2 komentarze:

  1. Miło mi poznać:) dziękuję za udział w mojej zabawie. Bardzo się cieszę:) a miękkie drzwi? Super rozwiązanie w przypadku braku miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzwi przesuwane już przerobiliśmy i nie zdały egzaminu, więc musiałam się wykazać inwencją;)

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)