czwartek, 11 lipca 2013

Etap pierwszy

      Korzystając z deszczowej pogody oraz chwili wesołej zabawy córeczek donoszę:
1. Bieg w Limanowej był świetny. Mąż się postarał i całość przebiegł w 35 minut. Mimo iż liczył, że zmieści się w czasie o 10 minut dłuższym, no przynajmniej tak deklarował. Zanim bieg wystartował, poszliśmy całą trójką (Anielcia była u babci o czym pisałam tu) na Górę Milenijną, która to była celem całego biegu. Cudownie tak wędrować, a wózek sprawdził się wspaniale. Zdjęcia, które zaprezentuję, oprócz ostatniego, nie pochodzą z naszego aparatu (odmówił posłuszeństwa w wysokiej temperaturze), a ze zbiorów organizatora. Same zobaczcie jakie fantastyczne okoliczności przyrody...
2. Młoda wczoraj wróciła, w jednym nienaruszonym kawałku. Zadowolona, opalona i potwornie obgryziona przez komary. U Was też taka plaga?
3.Byliśmy wczoraj w wiosce smerfów na Bulwarze Czerwieńskim. Przyznam szczerze, że.... jestem rozczarowana. Być może najmniejsze maluszki mogły czuć się "jak w bajce", ale te ciut starsze właściwie nie miały co oglądać. Szkoda. Nawet nie było czego fotografować. Zrobiłam im tylko zdjecie przy jednym z trzech domków. O takie:
4. Aby wypełnić czas wakacyjny całkowicie, ciut spóźniona, zgłosiłam się do Letniej Akademii Szycia. Pierwszym zadaniem było uszycie torby na zakupy ściegiem francuskim zwanym też krytym. Jestem zadowolona z efektu. Już w trakcie "produkcji" torba została zaanektowana przez moja starszą córcię.Materiał w nutki zakupiony w Ikei, ale z tego co widzę na stronie to chyba obecnie niedostępny. Żółtą nitkę wzięłam świadomie i celowo. Ponieważ chciałam się dobrze nauczyć trzymać linię prostą, wybrałam nitkę, którą dobrze widać.
5. Na koniec napiszę jeszcze, że w związku ze zbliżającymi się urodzinkami Maluszki w sobotę i niedzielę robimy przyjęcia urodzinowe. W sobotę dla chrzestnych, natomiast w niedzielę dla dziadków i pradziadków. Za mało miejsca mamy by wszystkich gości przyjąć jednego dnia, ponad to chrzestna przyjedzie z swoja niespełna miesięczną córcią, wiec uznaliśmy z mężem, że tak będzie dla wszystkich komfortowo. Cały czas zastanawiam się co podać.  Jakieś propozycje?
Buziaki dla Was.


3 komentarze:

  1. Gratuluję wyników sportowych :)
    hm.. na imprezę teraz koniecznie ciasto z owocami np. z agrestem i bezową pianką,albo lody z jagodami, albo jakiś sernik na zimno :)) a na kolację sałata z serem fetą, pomidorkami, grzankami i grillowanym kurczakiem :) To moje ulubione zestawy na gorące lato :)
    Chociaż podobno weekend ma być chłodniejszy :( wiadomo - kiedy nie trzeba iść do pracy to jest pochmurno i pada :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że postawię na tę lekkość, o której mówisz. Bo gdy zaczęłam przeglądać internet to jestem przerażona....sporo mam na pierwsze urodziny swoich pociech szykuje po osiem dań.

      Usuń
  2. Dziękuję Ci bardzo za wizytę na moim blogu;)Ja bardzo chętnie rozgoszczę się w Twoich progach,bo i pooglądać jest co i poczytać;)
    Już sporo przejrzałam,ale będę wpadać i nadrabiać zaległości;)
    Pozdrawiam cieplutko i czekam na nowe posty;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)