czwartek, 25 lipca 2013

o torcikach i nowej zakładce dziś będzie

     Dziś proces twórczy mój zaprezentuję. Króciutko, gdyż nie chcę Was zanudzać. By nasza malizna mogła jeść swoje torciki biszkopty zrobiłam sama, podobnie zresztą jak i masę. Jedynie lukrem posłużyłam się gotowym. Podarowanym przez siostrzyczkę moją własną. Lukier potraktowałam barwnikiem spożywczym, ucierpiały na tym moje paznokcie. W pierwszym przypadku udawał morze, w drugim posłanie dla misia, więc poświęcenie było konieczne.
      Przepis na biszkopt wzięłam z tej strony, jedyną modyfikacją był oczywiście niebieski barwnik.
     Dekoracje tortu z misiem pokazywałam już we wcześniejszym poście natomiast tu i teraz prezentuję tort morski, na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że po raz pierwszy układałam lukier na torcie, również dlatego pomysł by zrobić fale - nierówności nie są tak szpecące.
    A na koniec pora na wrażenia smakowe. By całość nie była zbyt słodka każdy z blatów wyłożyłam plasterkami bananów. Do masy dodałam aromat migdałowy. 
    Wybaczcie kiepską ostrość zdjęć, jednak dopiero w trakcie zamieszczania ich zauważyłam, że te robione w trakcie produkcji - być może z powodu sztucznego światła w kuchni, są dużo ciemniejsze. 
     Tu przekrój torciku z misiem.

     Pragnę również zwrócić Waszą uwagę na nowa zakładkę, którą utworzyłam na mim blogu. Serdecznie polecam ;) może któraś z Was skorzysta.

2 komentarze:

  1. Ja też ostatnio eksperymentowałam z tortem dla brata. Pierwszy raz spróbowałam zrobić masę cukrową, ale do końca nie byłam zadowolona z przykrycia biszkoptu tą masą, trochę mi to koślawo wyszło, ale potrenuję ;) Twój torcik robi wrażenie, podobają mi się kolory :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najtrudniejsze to chyba utrafić w ilość cukru pudru - albo za bardzo sucha i się łamie albo za mokra i też przecieka przez palce

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)