piątek, 26 lipca 2013

pustynia

    Jutro pojadę tam pierwszy raz w życiu. Przy zapowiadanej temperaturze może to być dość wycieńczające przeżycie. Ale organizator biegu, a właściwie II Biegu Herosa, zabezpiecza schronienie przed słońcem. W zeszłym roku mąż był sam, gdyż Liluśka miała zaledwie 12 dni, więc nie było mowy by ją targać na takie pustkowie, zwłaszcza w sporym słońcu. 
  Zdjęcie nie jest moje, jest organizatora. Ja zrobię jutro. Chyba dziś nie zasnę, tak jestem podekscytowana...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)