czwartek, 4 lipca 2013

wakacje

    Może marudzę, ale muszę to powiedzieć... czas strasznie szybko mija! Ha, nie mija on pędzi na złamanie karku! Już skończyliśmy klasę drugą. Nie wiadomo nawet kiedy. Lecz zanim nastąpił koniec roku szkolnego nasza Młoda brała udział w szkolnym mini playback show, nie wygrały z koleżanką ale zabawę miały doskonałą jak twierdziły. Sporym wyzwaniem było dla mnie wypuścić ja do szkoły w makijażu - tak wyglądała - zgadniecie czyja piosenkę wykonywała? :)
   Świadectwo jest piękne, więc rodzice dumni i szczęśliwi. Tradycyjnie po uroczystościach w szkole poszliśmy na ciastko i kawkę. Tak się nasze dziecko bawiło aparatem i tu macie możliwość zobaczyć mój profil i włosy przed zmiana koloru i podcięciem.
 
    W sobotę zaczęliśmy wakacje. Niestety z deszczem. Pojechaliśmy (przypadkiem zupełnym w okolicy był bieg ;)) do Kościeliska k. Zakopanego z moim dziadziem. Sporo wędrowaliśmy. Głęboko oddychaliśmy, by tego powietrza napchać w płuca ile się tylko da. Dziadzio rozpieszczał nas kulinarnie. A w biegu, kolejnym z cyklu Perły Małopolski, biegła też Anielcia. Oczywiście w części przeznaczonej dla dzieci. No i z dziewczynek w swojej kategorii wiekowej była najszybsza. Mała też sprawiła nam nie małą niespodziankę, bo zaczęła chodzić! Sporo później niż Młoda, ale za to bardziej ostrożnie i rozważnie. Niestety nie udało mi się zrobić ani jednego przyzwoitego zdjęcia, ponieważ gdy tylko dostrzega aparat lub telefon rzuca się na kolana i na czworakach pędzi w stronę fotografa. Taka łobuziara mała.
     Dziś już jesteśmy w domu, znaczy bez Nelci. Nelcia pojechała do drugiej babci (znaczy mojej Teściowej) na kilka dni. W domu tak pusto i cicho bez niej.... dobrze, że chociaż smsa napisała tym razem.
     Jutro mam w planie spódnicę wykonać. Dla siebie.
   Szukam pomysłu jak ładnie, niewielkim kosztem i ciekawie opisać wieczka słoiczków na przyprawy. Słoiczki stoją w szufladzie i nie jest zbyt wygodnie wyciągać każdy, by sprawdzić co w nim sie kryje. Macie jakieś pomysły?

2 komentarze:

  1. U mnie też spokój bo obie córki pojechały...a odnośnie słoiczków chyba najlepiej kupić papier samoprzylepny do drukarki i wydrukować...ja mam oklejone pomarańczową naklejką z metkownicy... i opisane po prostu pisakiem....ale artystyczne to nie jest ;) miało być tylko tymczasowo, a potem coś ładniejszego ...ale jak wiadomo prowizorki są najtrwalsze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to największy problem, prowizorki. Za każdym razem obiecuje sobie, że coś jest tylko na chwilkę, a wiadomo jak to się kończy. Póki co wykorzystam Twój sposób z naklejkami z metkownicy.

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)