czwartek, 29 sierpnia 2013

kocyk dla maluszka

  W mojej przepastnej szufladzie materiałów umieściłam swego czasu sporą ilość polarowych ścinków. Mięciutkich i milutkich, w rożnych kolorach, W sumie ponad dwa kilogramy. Kupiłam je kiedyś na allegro po okazyjnej cenie. Postanowiłam coś z nimi zrobić. Zatem wczoraj wieczorem coś powstało. Oczywiście nie z całości polarków, ale zawsze to dobry początek. Jak zapewne możecie się domyślić czytając tytuł dzisiejszego posta, uszyłam kocyk. Dla mojej własnej córci. Niebawem mam też w planie uszyć podusię, wygodną do wózka, jednak nad nią muszę trochę pomyśleć. 

    Kocyk ma w środku mięciutką ocieplinę wyciągniętą z narzuty, z której zrobiłam już kotarę. Od spodu podszyłam go bawełną, tkanina kupioną bardzo dawno temu przez moją mamusię na pościel. Całość dodatkowo przepikowałam by nic w środku nie przesuwało się. Lilcia jest bardzo zadowolona z nowego prezentu i sama się kocykiem przykrywa. Potrzebowaliśmy takiego, mniejszego od dziecięcej kołderki, przykrycia dla niej, gdyż z pod naszych kołder się wciąż rozkopuje. No i tu na jaw wychodzi fakt,  że Mała śpi z nami. Łóżeczko dziecięce stoi obok puste, a my się w trójkę gnieciemy. Ze starszą poszło szybciutko i nie było problemu z zasypianiem we własnym łóżeczku, młodsza nie chce nawet o tym słyszeć. Dodatkowo samodzielne zasypianie utrudnia fakt, że Mała cały czas jest na piersi(oczywiście je też inne pokarmy, żeby nie było). Macie jakieś dobre sposoby na przeprowadzkę maluszka z rodzicielskiego łóżka?
    Tak na koniec pochwalę się jeszcze górą naleśników jaką wczoraj przygotowałam. U nas do naleśników jest dżem(najlepiej truskawkowy), ser biały na słodko i sałatka meksykańska(kukurydza, fasolka czerwona, papryka, etc.)A Wy z czym podajecie naleśniczki? Lubicie je?


8 komentarzy:

  1. Zostawisz kocyk w takiej formie czy coś jeszcze na nim będziesz aplikować? może to wyspa pośrodku błękitnego morza i brakuje łódek, albo zółty domek i przydałyby się okienka, komin, płotek kwiaty w ogródku, dzieci na huśtawce, pies w budzie :)))))) chyba się rozpędziłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz,że to świetny pomysł?! To będę mieć nad czym myśleć-czym on może się stać hmmmmmm

      Usuń
    2. oo możliwości może być sporo... zależy jakie jeszcze polarki masz i co by podpowiedziała starsza córka :)

      Usuń
  2. Jedyny znany mi sposób na przeprowadzkę z łóżka rodziców do własnego to... Poczekać, aż dziecko samo będzie chciało. Mój Syn przeprowadził się sam z własnej woli jak miał trochę ponad półtora roku - spaliśmy wtedy na materacu na podłodze, a on jak przychodziliśmy do łóżka w półśnie przenosił się na podłogę, bo mu było za gorąco... No to mu kupiliśmy osobny. Lula nie ma nawet własnego łóżeczka. Ale ja to dziwna jestem :P

    Kocyk śliczny. A naleśniki z dżemem truskawkowym obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście lubię mieć tą małą chrapaczkę blisko, tylko często słyszę pytania typu czy śpi już sama, czy korzysta z nocniczka, a mleka(krótkiego!)jeszcze nie pije?takich kwiatków jest więcej i tak często,że już się czasem zastanawiam,że może ten mój ciągły opór do utartych schematów szkodzi Lili.Miło więc przeczytać,że nie jestem jedyna dziwna ;)

      Usuń
    2. Ufff, dziewczyny, aż mi się lżej zrobiło ;)
      Mój dzieć do tej pory przytuptuje nieraz w nocy i nikt go nie wygania :)

      Usuń
  3. ale nabrałam ochoty na nalesniki, moje ulubione to ze szpinakiem i fetą:)))) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najczęściej robię naleśniki na słodko, kiedy są świeże owoce to zawsze smaruję serkiem danio i posypuję truskawkami/jagodami i polewam sorbetem z tych owoców, a zimą to po staropolsku czyli z twarożkiem na słodko :)
    A na studiach chodziłam do naleśnikarni i zajadałam się naleśnikami z farszem z pierogów ruskich i do tego była jakaś surówka. O dziwo bardzo smaczne wszystko :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)