sobota, 3 sierpnia 2013

kreatorzy przestrzeni ;)

   Przyszedł czas na to by zaprezentować nasze dokonania remontowe. Na początku jednak, uprzedzę, że pokoik Młodej jest malutki, wydzielony za kuchnią. Posiada za to duże okno, więc jest widny. 
Póki Anielcia była mała dziewczynką, w jej pokoiku znajdowało się niewielkie łóżeczko, mały stolik z krzesełkiem i półeczka na zabawki. Później zaczęła rosnąć, wstawiliśmy biurko z porządnym krzesłem, półkę na książki, szafę na ubrania, zrobiliśmy jej porządne bardzo masywne łóżko z szufladami na zabawki i tak z biegiem czasu pokoik stał się... niemiłosiernie ciasny.
Pozwólcie, że objaśnię:
   Pierwsze zdjęcie pochodzi z 2010 roku - 6-letnia Aniecia organizuje u siebie "parapetówkę" (długo zastanawialiśmy się skąd w ogóle takie określenie wzięła ;))
I rzut na sufit, również w tym uroczym różowym kolorze. Nie było szans na zmianę koloru, latorośl się uparła, prosiła i błagała, cóż było robić. 
     Niestety nie posiadam zdjęć z dnia tuz przed remontem, przepadły, nie mam pojęcia co się z nimi stało. Musicie uwierzyć mi na słowo - było strasznie. Na poniższych zdjęciach zobaczyć możecie bardzo skrótowe przedstawienie postępu naszych prac:
 
 
Czyli:
 - rozbiórkę mebli (tu akurat wspomnianego wcześniej łóżka) oraz odcienie koloru ścian odkrytych i schowanych (wiem masakra)
 - moment zdrapywania tapet przez dzielnych rodziców Młodej (jasne, że nas ale muszę to zaznaczyć gdyż nie ma nas na zdjęciu, a sporo sie przy tym namęczylismy ;))
- widok na ścianę z położona tapeta, choć jeszcze bez wykończeń przy suficie (widać  również jak brutalnie potraktowaliśmy mój ukochany taboret, z którym mówiąc nawiasem nie wiem co teraz zrobić ze względu na nową dość oryginalna barwę)
    A teraz już będzie tylko milej, jaśniej i przytulniej. Gust kolorystyczny nasze dziecko ma już dużo doroślejszy i przyjemny dla oka. Materiały budowlane zakupiliśmy w każdym z występującym na terenie Krakowa sklepie budowlanym,  meble w składzie dwie szafki wysokie, komoda i półka zakupiliśmy tu, natomiast łóżko (po wielu próbach, o których pisałam już wcześniej) nabyliśmy w formie zakupu w tym miejscu. Nie mogę pominąć faktu, że właściwie łóżko stanęło na swoim miejscu dzięki mojemu kochanemu tacie. Po rozpakowaniu pudeł i ustawieniu całości okazało się, że łóżko jest za długie o 3 centymetry. Niestety był to wynik mojej pomyłki. Wstyd jak nie wiem. Na szczęście tatuś mój doskonale zna się z wyrzynarką i wiertarką i szybciutko skrócił co potrzeba. 
 
   Dzięki naszemu remontowi, nie tylko odświeżyliśmy wnętrze, ale też dziewczynki, a zwłaszcza Anielcia zyskały dodatkowa przestrzeń do zabawy. Ma miejsce na wyeksponowanie swoich kolekcji Sylvanianów (o nich zapewne też niebawem napiszę) oraz Lego Friends. Poza tym dziewczynki mogą wygodnie bawić się na podłodze (jeszcze szukamy czegoś by ja przykryć) Znalazło się też miejsce na kilka zabawek dla Małej, jest to nasz sprytny fortel gdyż wszystkie zabawki w pokoju starszej siostry są o wiele fajniejsze.
    Najmilszym jest fakt, że Młoda bardzo dba o swój pokoik. Sama wyciera kurze, sama podlewa kwiaty. Sama układa ubrania. Nie trzeba już przypominać i prosić.
    Sporo się rozpisałam dziś, mam nadzieje, że Was nie zamęczyłam. Buziaki

4 komentarze:

  1. Zazdroszczę pracowitej Anielki, bo Olgi to bałaganiary...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. eeee tam mówią,że bałagan może być artystyczny;)

    OdpowiedzUsuń
  3. My też przerabiamy ten temat tylko że my mamy 3 pokoje dziecięce do odnowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze to tu już chyba, przy trójce nie wystarczy tygodniowy wyjazd dzieciaczka, planujecie większe zmiany wystroju czy tylko kosmetykę?

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)