sobota, 3 sierpnia 2013

Tour de Pologne

  Dzisiejszy upalny dzień rozpoczęliśmy od wczesnorannego spacerku po parku, a że zawędrowaliśmy aż nad staw podglądnęliśmy poranne zwyczaje rodzinki łabądków. Uznaliśmy, że są po prostu rozkoszne, dlatego też chciałam je Wam pokazać, same zobaczcie :
   Po obiedzie i odpoczynku pojechaliśmy (tramwajem) na krakowski rynek by tam obejrzeć finał 70 Tour de Pologne. Zawody te  właściwie od dziecka oglądałam  to z jednym, to z drugim dziadziem, natomiast szczególnie lubię je od czasu gdy finał rozegrał się w dniu naszego ślubu. Spacerowaliśmy wówczas z fotografem po rynku i kilka zdjęć właśnie, w tle ma pędzących kolarzy.
A dziś do kibicowania wciągnęliśmy nasze córcie:
Wracając do domku przeszliśmy tuż obok jednego z moich ulubionych miejsc na krakowskim rynku
   Poza tym muszę stwierdzić, że chyba na skutek nagminnego czytania blogów szyciowych idąc teraz przez miasto, jadąc w tramwaju czy zwyczajnie robiąc zakupy przyglądam się strojom ludzi i zastanawiam się jak dana rzecz jest uszyta, jak skrojona, z jakiego materiału powstała. Ogarnęła mnie teraz jakaś mania przyszywania.




5 komentarzy:

  1. Uwielbiam krakowski rynek i to miejsce, które pokazałaś. W tym roku jedziemy do Zakopanego i może uda nam się zahaczyć o Kraków.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej lubię to, że w sumie nigdy nie wieszają swych prac dokładnie tak samo i za każdym razem odnajduję coś nowego

      Usuń
  2. Wystawy pod Bramą Floriańską też z chęcią oglądam :) ale myślę, że ich porozmieszczanie może wynikać z dwóch rzeczy
    1.Czasami coś sprzedadzą i muszą czymś zatkać powstałą w układzie dziurę :)
    2.Codziennie wieczorem je zdejmują i rano wieszają, stąd im się miesza co gdzie było :)
    3.Jest to chwyt marketingowy, żeby codziennie inny obrazek był na wysokości wzroku :))
    Ale faktycznie mur przy Bramie Floriańskiej byłby jakiś taki łysy bez obrazów :)

    Podziwiam chęć kibicowania w taki upał !!!! Ale co dopiero mają powiedzieć kolarze...w tym roku to jest Tour de Sahara Pologne

    OdpowiedzUsuń
  3. Kraków ... moje rodzinne miasto ... ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo iż, głośne i chaotyczne bywa, lubię tu mieszkać.no i jeszcze fakt,że jestem krakowianka z dziada pra dziada sprawia,że nie zamieniłabym go na żadne inne.miło mi Cię gościć :)

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)