poniedziałek, 16 września 2013

Odpoczywamy

     My nadal nad morzem, relację fotograficzną będę mogła zaprezentować dopiero po powrocie do domu. Musicie póki co, uwierzyć mi na słowo-jest super. Każdego dnia wybieramy się do innego nadmorskiego miasteczka, no i oczywiście plażujemy, a ponieważ woda w Bałtyku zimna, wieczorami grzejemy się w saunie i na basenie. 
    Od naszego przyjazdu zgubiłam już kilka kilogramów, zapewne dzięki tym ciągłym spacerom, które robimy niemal co chwilę. Dziewczynki są bardzo grzeczne, mąż super miły, a dziadziu i babunia jak zawsze kochani. Anielcia raz dziennie zasiada do książek i uzupełnia materiał, który w danym dniu przerabiają w szkole. Na szczęście mamy kontakt z jej najukochańszą koleżanką z klasy, która dba o to by Młoda była na bierząco. 
       Bieg Westerplatte pozwolił mojemu małżonkowi na poprawienie swoich rekordów życiowych na tym dystansie, więc ogromnie jest zadowolony, a my dumne:) Jesteśmy obydwoje zachwyceni organizacją całości. No, a przy okazji zachwytów nie mogę nie wspomnieć o tej powalające kulturze jazdy mieszkańców miasteczek i miast z tego regionu. Przyzwyczajeni do tej krakowskiej dziczy i ciągłego trąbienia w około czujemy się dość dziwnie. Naprawdę jeździ się tu super wygodnie i bezstresowo. Myślę, że w tych rejonach mogłabym się odważyć siąść za kierownicę, bo w moim rodzinnym mieście trzymam prawo jazdy schowane głęboko w szufladzie już od 10-ciu lat. Ciągle mnie ktoś namawia, ale ja się boję najzwyczajniej w świecie. Niestety.
     Regularnie, wolne chwile, czyli te w których usypiam Małą wykorzystuję na zaglądanie do Was. Ciężko tak bez stałego dostępu do internetu wytrzymać, więc mężuś żartuje, że mam odwyk. Właśnie tak przeglądając Wasze blogi terafiłam na dwa różne candy, które polecam. 
Będzie to candy w stylu shabby chic, o którym przeczytać możecie tu, oraz candy u Karmelki, którą znajdziecie tu. Myślę, że warto spróbować szczęścia bo nagrody są naprawdę imponujące.
      Pozdrawiam Was gorąco i morsko.

2 komentarze:

  1. Nie jeździsz?! Przecież to szalenie ułatwia życie, zakupy, wizyty u lekarza !!!!!!!!
    Ja też długi czas po zrobieniu prawa jazdy nie jeździłam, wymawiałam się jak tylko mogłam, ale w końcu sytuacja mnie zmusiła (mąż 2 miesiące za granicą a ja z dzieckiem i samochodem pod domem...)
    Wypoczywajcie, wdychajcie jod i ładujcie baterie na rok szkolny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana trochę to trwało ale odpowiedziałam na Twoje pytania :)
    wielki buziak na weekend :**

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)