poniedziałek, 14 października 2013

październikowe zdjęcia dzień 7, który biegał z mapą

   Wczorajszy dzień spędziliśmy aktywnie. Wybraliśmy się do Lasu Wolskiego, a dokładniej na Kopiec Piłsudskiego na biegowy Prolog z mapą II Grand Prix Krakowa w biegach górskich (mężuś biegł). Była to impreza towarzysząca Mistrzostwom Polski w długodystansowym Biegu na Orientację(tu już tylko kibicowaliśmy z kopca). 
 
    Przede wszystkim jednak chcieliśmy spędzić czas z dziewczynkami na świeżym powietrzu i skorzystać z niesamowitej pogody jaka była wczorajszego dnia. Wybraliśmy leśną i trudną technicznie drogę by wyjść pod kopiec(wyruszyliśmy z ulicy Zielony Dół), jednak stwierdziliśmy, że było warto bo takie oto widoki cieszyły nasze oczy:
   Pod samym Kopcem, już po sportowych podbojach mojego ślubnego, zrobiliśmy sobie piknik i cieszyliśmy się czasem wspólnego odpoczynku.

 Ale, ale... nie martwcie się nie zapomniałam o ostatnim dniu wyzwania fotograficznego Uli. Temat to "ostatnie przed zaśnięciem" i inne galerie możecie oglądać tu, a moje poniżej
 Otóż ostatnie przed zaśnięciem, ale takie najostatniejsze to rozmowa z moim Aniołem Stróżem. Takie poukładanie całego dnia, zastanowienie się nad tym co mija i nad tym co przyjdzie. Czasem płacz w poduszkę ze złości czasem błogi uśmiech gdy wszystko idzie tak, jak powinno.




4 komentarze:

  1. Faktycznie u nas w niedzielę pogoda też była wprost stworzona do spaceru w parku albo w lesie :) Fajnie tak całą rodzinką pójść na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łapiemy ten czas kiedy obydwie jeszcze chcą z rodzicami na spacery chodzić ;)

      Usuń
  2. już dwa razy byłam w Krakowie a ani razu na Kopcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o musisz nadrobić, bardzo miłe miejsce:)

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)