niedziela, 10 listopada 2013

Listopadowe kapcioszki

     Listopad daje znać o sobie. Pogoda już nie obfituje w słoneczne promienie, częściej w wiatr i deszcz. Znacznie się ochłodziło, mgły są jakby gęstsze. Mąż teraz mniej biega, by przed zimą zregenerować mięśnie. Czas zdecydowanie zwalnia. Często słyszę, że listopad to najgorszy i najdłuższy miesiąc w roku... dla nas jest on pełen miłości;) Właśnie teraz najmilej jest siąść obok siebie i porozmawiać, przytulić się lub zwyczajnie pobyć ze sobą. Herbata smakuje lepiej pita z kimś bliskim naszemu sercu... wówczas do głowy przychodzą najlepsze pomysły.
      Tak właśnie wczorajszego wieczoru uchwyciłam taką myśl, gdy Mała nie chciała spać, a Młoda wyjechała z dziadziami na weekend, powstały w moich rękach takie cieplutkie, niebieskie i puchate kapcioszki.
 
   Mała właścicielka od razu testuje wytrzymałość pomponików. Nie ma to, tamto - mama musi być i na to przygotowana. Pompony przetrwały półgodzinne szarpanie, mało tego nadal mają się dobrze;)
    Kapcioszki zgłaszam na to wyzwanie.
    Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie wychodząc na spacer z jęczącą latoroślą ;)


6 komentarzy:

  1. Jakie milusie!!!! Cudowne i ten pompon - śliczny!!!
    Uśmiecham się i przytulam mocno!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tan pompon to w ostatniej chwili mi się objawił, żeby nie było tak "pusto" z przodu ;)

      Usuń
  2. Strasznie słodziutkie :) ach kiedy moje dzieci miały taki rozmiar nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to jest najgorsze w dorastaniu dzieci, tak chcemy by nabierały nowe umiejętności, a gdy dorosną to żal, że to tak szybko. Dopiero Anielcia była taka maluśka ahhhh

      Usuń
  3. Kapciuszki słodkie :)
    Dziękujemy za udział w wyzwaniu Galerii RAE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi było miło móc wziąć udział w zabawie

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)