niedziela, 17 listopada 2013

listopadowe wyzwanie dzień 7

    Mój dzisiejszy poranek był ogromnie ciężki, gdyż po nieprzespanej nocy ciężko mi było otworzyć oczy. Tak byłam zaspana, że o fotograficznym wyzwaniu przypomniałam sobie dopiero gdy wcześnie rano poszliśmy na rodzinny spacer, by ożywić ciało i umysł. Było zimno dość zatem to było prawdziwe ożywienie ;). W takich właśnie okolicznościach powstało poniższe zdjęcie
Wybraliśmy kiepską trasę, bo przy rzece (mowa tu o królowej polskich rzek gdyby ktoś chciał wiedzieć), więc było zimno i wietrznie. Mąż wpadł na roztropny pomysł by się zagrzać w pobliskiej galerii handlowej. Nie, my nie z tych rodzin co całą niedzielę chodzi po sklepach (nie żebyśmy mieli coś przeciw tym, którzy to lubią)było nam po prostu bardzo zimno. Całkiem przy okazji wstąpiliśmy do jednej z większych księgarni i na pocieszenie po nocnych nerwach mąż mój najmilszy własny nabył dla mnie w formie zakupu książkę kucharską. Nie przeczę zwróciłam na nią uwagę tylko i wyłącznie ze względu na bohatera(to jedna z moich ulubionych postaci) Nie była bym sobą gdybym od razu nie wypróbowała jakiegoś przepisu i tak oto powstał ten smakołyk:
 super ciasto jogurtowe z bananami i łyżką jogurtu do smaku
 tak wyglądają poszczególne strony ksiąski, oprócz przepisu znajduje się miejsce na osobiste przypiski co akurat mi ogromnie odpowiada bo często modyfikuję książkowe przepisy
 ciasto w przekroju
Muszę przyznać, że było bardzo smaczne :)
Jutro czeka mnie trochę krojenia, wycinania i porządkowania sterty szmatek, a raczej materiałów, bo w końcu koniec roku się zbliża.
Pozdrawiam Was serdecznie:)
p.s. inne galerie obejrzycie tu.

8 komentarzy:

  1. Rodzinne spacery to jest to!:) Mikołajka bardzo lubię więc ściskam cię mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyobrażam sobie bez spacerów życia, a bez Mikołajka dzieciństwa :)

      Usuń
  2. też ją mamy, ale jogurtowego nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakiś inny przepis możesz polecić?

      Usuń
  3. Fajny pomysł, żeby w książce kucharskiej zostawić miejsce na własne zapiski, bo też często modyfikuję :) ja uwielbiam inną książkę kucharską dla dzieci - Cecylkę Knedelek, polecam zwłaszcza dla dziewczynek :)
    Jak tam ząbki Malej, trochę lepiej?
    Też byłam w niedzielę w sklepie :) bo chciałam kupić jeszcze dynię, do południa w sobotę biegałam po sklepach żeby kupić dynie i nic nigdzie!!! A w niedzielę mnie olśniło że chyba jeszcze w Auchan można kupić i faktycznie była :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tylko będę miała okazję to się w tę książkę zaopatrzę :) dzięki za tytuł
      a co robiłaś z dyni?

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)