piątek, 13 grudnia 2013

piątek trzynastego

  W ostatnich dniach bardzo źle się czułam, ciągły stres i napięcie oraz ogromny ból zęba sprawiły, że nie miałam ochoty na nic zupełnie, nawet zaczęłam rozważać wizytę u lekarza specjalisty - tego od szczęki i tego od serduszka. Zwolniłam trochę i starałam się wyciszyć, dlatego też zrezygnowałam z dalszego udziału w foto zabawie - musiałam odpocząć też od komputera. 
   Dziś, jak każdego dnia, ubrałam córki i pojechałyśmy rano do szkoły. Nic specjalnie niezwykłego nas nie spotkało, mimo iż trochę obawiałam się pechowego piątku trzynastego. Pomyślałam za to, że będę na przekór wszystkiemu cieszyć się z każdej drobnostki. O, na przykład z takiego smsa od męża, że tęskni. Albo, że słońce gdzieś zza chmury wyszło. Wróciłam z Liluśką do domu, ogarnęłam mieszkanie, przygotowałam obiad i zajęłam się zabawą z Małą. Chwilę przed godziną 11-tą odwiedzili mnie moi dziadziowie, zapowiadana wizyta, więc sprawiła mi ogromna radość. Kilka minut po dziadziach z pracy do domu wróciła moja mama, wcześniej niż zwykle ale i to było wcześniej planowane - mama miała się spotkać z dziadziami i obgadać kwestię zbliżających się świąt.
   Teraz taka scena: duży pokój, w pokoju moi dziadziowie, ja z Lilcią na rękach. Mama wchodzi do pokoju coś zagaduje, a za nią do pokoju wchodzi moja siostra. (mieszka każdego dnia w Wielkiej Brytanii) Ona mówi do mnie radosne cześć, a ja wpadłam w taką histerię, że nie wiedzieli jak mnie uspokoić. Bo moje drogie zamiast klasycznego, w moim wykonaniu, wzruszenia, ja przywitałam moją Karolinkę przeraźliwym szlochem. Tak bardzo za nią tęskniłam ,więc bałam się, że gdy powiem, że ją widzę nikt mi nie uwierzy. Że zamknę oczy i ona zniknie albo że oddadzą mnie na obserwację psychiatryczną bo mam zwidy. Nie mogłam się uspokoić. Nadal nie mogę. Ciągle chodzę do pokoju, w którym śpi i sprawdzam czy jest i czy nie zniknęła.Co więcej wraca do swojego domu dopiero po świętach. Tak się cieszę ogromnie. Zatem moje miłe koleżanki - uwielbiam piątki trzynastego od dziś.

  Korzystając z okazji pochwalę się jeszcze dwoma prezentami, które do mnie w ostatnich dniach dotarły. Pierwsza to nagroda pocieszenia w candy u Kasiulki, muszę szczerze przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tej pocieszajki, czuję się wręcz rozpieszczona. Po pierwsze uwielbiam białe ozdoby choinkowe i wszelkie świąteczne akcenty ozdobione czerwienią, więc kolorystycznie trafiła w punkt. Po drugie ze względu na małą ilość wolnego miejsca w naszym pokoju(nieużywane przez Małą łóżeczko nadal stoi i czeka na właścicielkę) nie będziemy mogli i w tym roku mieć choineczki również w naszym pokoju, dlatego też ta uszyta przez Kasię będzie nam ją rewelacyjnie zastępować.
Kasiu ogromnie, jeszcze raz dziękuję:)

   Druga paczka jaka do mnie przyszła to "podaj dalej" od mrumru. Tu już naprawdę niemal się wywróciłam z wrażenia, jestem zaskoczona ilością i jakością otrzymanych upominków. Ze względu na to, iż mam pewne plany związane z otrzymanymi prezentami, na razie pokażę Wam jedynie zdjęcie poglądowe, ale możecie wierzyć mi na słowo, dziewczyna ma talent i serce. Jesteś moja Droga fantastyczna i czuję się zaszczycona, że mogłam od Ciebie tak cudowne upominki otrzymać!Otulacz na szyję jest rewelacyjnie fenomenalny, bombeczka ze wstążek powala, a te dwie bransoletki.... jestem zachwycona!

  Zatem moje Miłe również zapraszam do "podaj dalej" kolejną osobę, chętną do przyjęcia ode mnie prezentu i przekazania przez siebie zrobionego kolejnej osobie. To dwa pierwsze komentarze wyrażające taką chęć będą mile widziane. Od razu uspokajam, macie rok na obdarowanie od momentu gdy same zostaniecie obdarowane, zatem jest trochę czasu do namysłu.
   Pozdrawiam Was wszystkie gorąco i kończę bo idę sprawdzić czy siostrusia nadal śpi w pokoju obok :)

8 komentarzy:

  1. bardzo mi miło że prezenty przypadły do gustu :) ja bym się chętnie zapisała ale mam jeszcze zaległe i czekam również nadal na chętnych umnie :) pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo! Ogromną mi radość sprawiłaś, jeszcze raz dziękuję:)))

      Usuń
  2. No proszę, co za miły piątek 13stego. A jeżeli chodzi o lekarzy, do pewna kardiolog powiedziała mi swego czasu, że bakterie odpowiedzialne za próchnice, osłabiają serce, kiedy dostana się do krwiobiegu, więc ważne jest, żeby przy słabym sercu, mieć zdrowe zęby :) ot tak rzucam, bo mi się przypomniało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O a ja myślałam, że mąż mnie tylko tak straszy:(

      Usuń
  3. Śliczne prezenty. :)
    Życzę dużo zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednoczę się z Tobą w problemach zębowych .. ostatnio dużo czasu spędzam w poczekalni u dentysty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja chyba niestety wkrótce zacznę być stałym gościem u stomatologa, a tak się szczyciłam całkowicie zdrowym uzębieniem

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)