wtorek, 7 stycznia 2014

mój motyl prywatny

   Owszem czekałam na tą przesyłkę, ale że jestem dość roztrzepana i raczej mam słabą pamięć krótkotrwałą ;) widok listonosza z listem poleconym mnie zaskoczył. Jednak gdy tylko spojrzałam na nadawcę ogromnie się ucieszyłam, nawet nie z faktu że trzymam w rękach przesyłkę od "tej" dziewczyny, ale że jakąś taką sympatię ogromną mam do niej i do jej rysunków. Tak to była mała podpowiedź;)
    Najpierw wyciągnęłam miły i ciepły liścik, a później kolejno dwa cuda i wierzcie mi mam świadka, aż przysiadłam z wrażenia. Moja Droga Kochana Utalentowana Agnieszko! Słów mi braknie by opisać jaką ogromną mi sprawiłaś radość tym co dla mnie przygotowałaś, ba słowa nie są w stanie opisać tej mojej nieziemskiej radości. Właściwie to nie tylko mojej radości bo nasza Anielka się aż popłakała, że ktoś tak zupełnie jej nie znany pomyślał o niej i tylko dla niej coś stworzył i to jeszcze taką perełkę.
    Same zobaczcie skąd moje achy i ochy i piski i podskakiwania. Pierwszą prezentuję Wam podkoszulkę i narysowaną na niej wilkołaczą dziewczynkę - Anielka lubi znane wszystkim potworne lalki, ale Aga wpadła na dobry pomysł by postać, którą narysuje nie była totalnym odwzorowaniem sklepowego produktu - Młoda stwierdziła, że jest milion razy lepsza od tego co oferuje firma z lalkami. Oto ona:
Muszę powiedzieć również o tym, że bardzo miło zaskoczyła mnie jakość samej koszulki, bo musicie wiedzieć, że jest to koszulka bardzo porządnej firmy szyjącej ciuszki dla dzieci. Ma to swoją ogromną zaletę bo podkoszulka posłuży Młodej długo. Już ustaliła kiedy i gdzie w niej pójdzie, "bo mamusiu dziewczyny mi nie uwierzą" i nawet znalazła rozwiązanie co zrobi gdy urośnie - koszulka zostanie oprawiona w ramki ;)
   Rzekomo z powodu długiego oczekiwania, ani trochę nie mam o to żalu czy pretensji, Aga postanowiła wręczyć mi jeszcze swój drugi rysunek, tym razem na płótnie. Zatem jasne jest, że dziś w nocy nie zasnę, a ten post powstaje już od godziny, bo ciężko jest pisać jednocześnie się gapiąc na motyla. Tak!!! Mój własny najpiękniejszy w świecie motyl! I albo długo się już na niego patrzę albo rzeczywiście gdy zmieniam kąt spojrzenia on się porusza. Jednym słowem dziś jestem SZCZĘŚCIEM!


7 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę Dziewczyny, że taką radość Wam sprawiłam. Muszę wyjaśnić, że rysunek jest namalowany według wzoru z internetu, ale niestety nie zapisałam sobie strony z której był i wczoraj usiłowałam znaleźć go znowu, żeby móc podać autora, ale nie znalazłam. Nawet nie wiem czy zamieścił go autor, czy ktoś, komu taki rysunek się spodobał. Najważniejsze, ze Młodej się spodobał... a żeby koleżanki uwierzyły, że to namalowane specjalnie dla niej - jest dedykacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tu dużo pisać - jestem wniebowzięta :))))))

      Usuń

  2. niesamowicie piękne te malunki , alez z was szczęściary :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity talent! Motyl wygląda jak żywy!
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, chyba założę fanclub jej arcydzieł!

      Usuń
  4. ale ślicznie :)
    50 fanka wita :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)