czwartek, 20 lutego 2014

GIY 2014

  Maż zabrał mnie wczoraj do kina. Spać nie mogłam później bo seans był 3d i w efekcie czego wszędzie widziałam pająki brrrrrr. Oglądaliśmy "Hobbit pustkowie Smuga". Książki nigdy nie czytałam, nawet nie wiem dlaczego. Muszę to nadrobić, tymbardziej dlatego, że nie mogę się doczekać kolejnej części w kinie. Również w związku z reklamą widzianą przed seansem filmowym jakiś miesiąc temu, przeczytałam "Złodziejkę książek" poruszyła mnie ta historia, bo tak prawdę powiedziawszy, jak to obecnie widzimy na przykładzie Ukrainy, za błędy i postępowanie władzy płacą ci najmniejsi, bezbronni. Myślę, że mogę Wam tę książkę polecić.
   Teraz najważniejsze czym chciałam się z Wami podzielić dzisiejszego dnia. A było to tak;) : Przeglądając Wasze blogi w zeszłym już roku, trafiłam na tego bloga gdzie przeczytałam o ciekawym roślinnym wyzwaniu. Długo nosiłam się z zamiarem by się do wyzwania przyłączyć ale jak to zwykle bywa - zawsze coś mi wypadało. Wreszcie w listopadzie zeszłego roku przypadkowo oglądając coś zupełnie innego przypomniałam sobie o moim wcześniejszym zamiarze bycia ekologiczna ogrodniczką. Korzystając z internetowych instrukcji przy gotowałam moją pestkę i wsadziłam do wody. Gdzieś zawieruszyło mi się zdjęcie z tego okresu, musicie mi wierzyć na słowo. 
   Dnia 14 stycznia postanowiłam zasadzić moją pękniętą pestkę wraz z jednym listkiem i sporym korzeniem. Po dwóch dniach oniemiałam bo nagle moja roślinka dostała przyspieszenia - listki już były trzy. Piękne zieloniutkie. Pękałam z dumy. Pewnego dnia oglądam co w blogowym świecie się dzieje, a tu ktoś zupełnie nowy odsyła do nowego wyzwania roślinkowego. Zatem już bez wstydu prezentuję moje piękne prawie drzewo.
Co oczywiste przyłączam sie do innych ogrodniczek. Uwielbiam moje roślinki i każda kolejna sprawia mi wiele radości.

4 komentarze:

  1. również nie czytałam książki ale po obejrzeniu "Hobbita" w kinie zaraz pobiegłam do księgarni i teraz czytamy ją razem z synusiem :)
    a roślinki również bardzo lubię i jak tylko jest okazja kupuje sobie to hiacynta,to żonkila a czasem mąż mi coś przyniesie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chłopcy są zdecydowanie lepsi do współczytania takich opowieści:)
      dobry mąż jak kwiaty przynosi:)

      Usuń
  2. Hobbita i trylogię Władcy pierścieni czytałam z zapałem jeszcze na studiach. Władcę pierścieni też obejrzałam w kinie, ale jakoś tak do obejrzenia Hobbita mnie nie ciągnie. Wkurzyłam się no to, że podzielili film na 3 części, żeby wyciągnąć z widzów więcej pieniędzy ...
    Twoja roślina wymiata ... to już prawie baobab :)) ale faktycznie obserwowanie wzrastania własnoręcznie zasadzonej roślinki daje dużą satysfakcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja poszłam trochę bo chciałam, trochę bo mąż ładnie poprosił ale jestem zadowolona
      baobab czy nie dla mnie ogromnyyyyyyy ;P

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)