środa, 19 marca 2014

awokado

   Zanim Anielka poszła do szkoły bardzo często zbierałam wszelakie zaszczepki i hodowałam z nich kwiaty wszelakie. Lubiłam to ogromnie, gdy z małej gałązki i kilku listków wyrastał piękny, bujny i soczyście zielony kwiat. Gdy Młoda rozpoczęła naukę, jakoś mniej czasu się zrobiło, bo przecież z dzieciątkiem trzeba posiedzieć nad lekcjami, poćwiczyć grę na pianinie. Później okazało się, że nasza rodzina się powiększy i już w ogóle nie myślałam o kwiatach. Jednak jak już kiedyś wspomniałam znalazłam fajny przepis na własną roślinkę, a teraz nacieszcie oczy. 
  Taddddddammmmmmm - oto mój prawie baobab ;P
  Ta roślinka sprawia, że wiatr za oknem wydaje się mniejszy i niebo jakieś takie wiosenne się robi, dlatego też postanowiłam, że zgłoszę ją na wyzwanie fotograficzne w Art-Piaskownicy :)



   

2 komentarze:

  1. nigdy nie zapominaj o pasji ... dzięki niem chce się żyć ... dziękuję za udział w muzyczno-urodzinowym wyzwaniu AP :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udział w nim to ogromna przyjemność :))))

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)