wtorek, 8 kwietnia 2014

fiołki

   Bardzo zależało mi na tym, by tort na 50-te urodziny mojego Tatusia był inny niż wszystkie dotychczas, szukając inspiracji natknęłam się na ciekawy przepis na sernik. Zaciekawił mnie w nim nie tyle przepis na sernik, a dekoracja - fiołki. Nie miałam pojęcia, że fiołki są jadalne. Szczęście mam ogromne, jak widać poniżej, bo to odpowiednia pora roku i w ogródku mojej ulubionej pani sąsiadki rosły piękne i miałam możliwość je zebrać w ilości dowolnej. Wystarczyły dwie spore garści Anielki fiołków, pół tabliczki zmrożonej mlecznej czekolady(startej na grubym tarle), delikatna masa czekoladowa i śmietankowa oraz cztery blaty tego biszkoptu i powstał smakowity torcik.


6 komentarzy:

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)