wtorek, 22 kwietnia 2014

radośnie i ciepło

  Pamiętając zeszłoroczne Święta Wielkanocne muszę przyznać, że zdecydowanie wolę wersję z prawdziwie wiosenną pogodą. Lubię te kolory i światło. Rześkie powietrze wpadające przez otwarte okno. Nasze spacery w Wielką Sobotę, bez zamartwiania się czy dziewczynki nam nie zmarzną. 
  Jednak bez względu na pogodę, każdego roku piekę ciasta i staram się by były za każdym razem trochę inne. Tym razem (jak również po klęsce z tradycyjnym sernikowym przepisem, w zeszłym roku) postawiłam na mazurek pomarańczowy oraz londyński sernik. Sernik ten jest to dokładna kopia tego przepisu, natomiast z tego przepisu wzięłam jedynie pomysł na dżem pomarańczowy i kandyzowane pomarańcze. Moje wypieki prezentowały się tak:

   Oczywiście oprócz ciast na stole znalazły się też inne tradycyjne przysmaki wielkanocne, ja jednak pokarzę Wam jeszcze tylko nasze jaja faszerowane, ze względu na to iż farsz był niesamowicie pyszny, a zarazem bajecznie prosty w wykonaniu.

   Moje wypieki oraz prezentowane wyżej jaja faszerowane zgłaszam do specjalnego wyzwania Wielkanocnego:


   Ale żeby nie było, że post powstał jedynie w celu wyzwaniowym poniżej maleńka prezentacja jak w tym roku wędrowaliśmy do kościółka: 

  Na spacerze oczywiście zawartość koszyczków troszkę się uszczupliła, zwłaszcza w ilości czekoladowych jajeczek, a w przypadku Lilci również - kiełbaski. Dowiedziałam się, że dzieje się tak ze względu na bardzo męczącą drogę z kościoła do domu(ok 50-60 metrów) i tu widzicie ten niezbędny młodym nóżkom odpoczynek.


    Na koniec powiem jeszcze, że widoczny na zdjęciach mąż mój własny osobisty, skończył w Wielki Piątek lat 34 i z tej okazji ponownie składam (Tobie mój kochany mężu) najsłodsze życzenia. W piątek również zakończyło się moje candy urodzinowe, którego wyniki ogłoszę już jutro.
    Pozdrawiam serdecznie:)

8 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wędrujecie :) No a jak TAK DALEKO macie do kościoła, no to faktycznie trzeba było się odżywić...

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam też takie przypadki, które muszą koniecznie coś zjeść świeżo poświęconego :) prosto z koszyka ...ale cóż przecież kiełbaska tak ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale wiesz u nas to chyba po mamusi jest:P podobno tak moja mama mówi hehehe

      Usuń
  3. ojej ale pyszności a ja taki łasuszek jestem na wszelkie ciasta:) no i cudowna recenzja z wędrówki rodzinnej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko już na zdjęciach wygląda pysznie!
    Witamy w Szufladowym wyzwaniu.
    Jednak, zgodnie z regulaminem, do naszej zabawy możemy przyjąć tylko jedną "pracę".
    Bardzo proszę zdecydować czy mają to być jajeczka, mazurek czy serniczek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zdecyduję się na jajeczka:)

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)