czwartek, 31 lipca 2014

urlop herosa i jego rodzinki

   Pierwsza część naszych planów wakacyjnych została zakończona i zrealizowana, zatem mogę ciut o niej opowiedzieć. W dzień drugich urodzin Lilli wyjechaliśmy do Istebnej. Miejsce spokojne, ciche i czyste. Mogę polecić z całą odpowiedzialnością. Jeżeli chodzi o miejsce noclegowe to byliśmy zadowoleni aczkolwiek nie polecam jeśli ktoś ma problem z częstym pokonywaniem schodów (kuchnia przeznaczona dla gości znajdowała się na parterze, a pokoje na piętrze). Okolica rewelacyjna, jest gdzie pochodzić i wędrować, ludzie mili i przyjaźni co było dużym plusem zwłaszcza przy zmęczonej dwulatce;). 
     Wakacje rozpoczęliśmy od tego miejsca ponieważ odbywał się tam bieg. Bieg szczególny, trwający trzy dni, w których to pokonywała się odpowiednio 26,3 km; 26,8 km oraz 27,2km lub wersja dla zaprawionych biegaczy odpowiednio 34,6 km; 34,9 km i 43,3 km. Jeśli macie ochotę tu możecie poczytać o samym biegu, ja muszę szczerze powiedzieć, że mój mąż jest dla mnie mega bohaterem i duma mnie rozpiera niesamowicie. Mimo takiego wysiłku cały czas się uśmiechał, nie był niemiły czy marudzący, a po zakończeniu całości, na drugi dzień, bez problemu poszedł pobiegać. Sam wytrwałą pracą i ćwiczeniami, mimo codziennych obowiązków takich jak praca, opieka nad dziećmi doszedł do tak rewelacyjnej formy. Wstawał w upale, deszczu i śniegu, ubierał buty, gdy wszyscy spali i szedł biegać i ćwiczyć. (poniższe zdjęcie zrobiłam mu tuż przed trzecim dniem biegu)


    W czasie gdy mąż pokonywał kolejne kilometry my z córkami wędrowałyśmy po pobliskich lasach. Uwieczniałam niemal każdy moment na fotografiach, a efekt tego zaskoczył mnie samą. 


    Kolejnym etapem naszej podróży było Kościelisko. Mamy szczęście mieć kogoś bliskiego, kto udostępnił nam swój apartament. Tam wypoczęliśmy po królewsku, mieliśmy możliwość smakować wiele smakowitych potraw, choć oczywiście cały czas wędrowaliśmy. Odwiedziliśmy i obejrzeliśmy skocznię, obowiązkowo przeszliśmy przez Krupówki ale bardzo ranną porą, gdyż tłum jaki można tam spotkać nas poraził.

 Dziewczynki oczywiście miały czas na swoje rozrywki i jak nie trudno się domyślić starsza korzystała ze sprzętu elektronicznego, młodsza natomiast z zapałem przecierała wszelkie szyby.

     
     Na co dzień mogliśmy się rozkoszować takim widokiem.

     Od poniedziałku jesteśmy już w domu, walczyliśmy z internetem ale już wszelkie sprawy z tym związane załatwiliśmy i teraz mogę "szaleć" po blogowym świecie bez obaw o licznik megabajtów. Jestem ogromnie szczęśliwa ponieważ dziś przyleciała do nas moja siostra ze swoim facetem i w związku z tym szykujemy się do realizacji drugiej części naszych wakacyjnych planów. 
     Miłych, słonecznych chwil moje kochane:)

14 komentarzy:

  1. Piękne miejsca odwiedziliście- bardzo ładna fotorelacja! i apetyczna...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba, to prawda sama jak patrzę ma te zdjęcia to się robię głodna;)

      Usuń
  2. piękne zdjęcia,cudowne wakacje za Wami,ciekawe co będzie dalej??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szczerą nadzieję,że plany się uda zrealizować ale wiadomo jak to z planami czasami bywa

      Usuń
  3. I niech tak zostanie:) Dobrego wypoczynku kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca, Wam również tego życzę:*

      Usuń
  4. To teraz odpoczywacie po urlopowym wyjeździe :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdecydowanie,a najlepszy na taki odpoczynek jest kolejny odpoczynek;)

      Usuń
  5. Super fotki, ale najpiękniejszą zrobiłaś mężowi! Udanych wakacji dla Waszej całej rodzinki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla takiego widoku to aż się wstawać chciało codziennie :)
    pozdr i zapraszam do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, poranki zaczynaliśmy przed 6

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)