środa, 19 listopada 2014

patrząc przez okno

    Kolejna świąteczna kartka.
   Wigilia Bożego Narodzenia jaką pamiętam z dzieciństwa rozpoczynała się od wypatrywania przeze mnie i przez moją siostrę gwiazdki na niebie. Myślę, że to sprytny zabieg naszej mamy byśmy nie kręciły się pod nogami gdy przygotowywała wieczerzę. Ponieważ gdy byłyśmy już starsze, wypatrywanie pierwszej gwiazdki trwało zdecydowanie krócej. Moje córki też gwiazdki na niebie wypatrują, choć w ich przypadku jest to wypatrywanie już po wieczerzy by sprawdzić czy gwiazdka nie zapomni zostawić nam pod choinką góry prezentów. Oczywiście wypatrywanie to zawsze odbywa się w innym pokoju niż znajduje się choinka;)  
    Bardzo lubię te zimowe święta, szczególnie ze względu na to, że najpierw mama teraz ja razem z mamą dbamy o to by kultywować o nasze rodzinne tradycje. Nie potrafię sobie wyobrazić bym miała w czasie Świąt gdzieś wyjechać czy opalać się wtedy na plaży. Nie potępiam nikogo jeśli tak robi, ale siebie nie chcę nawet wyobrażać w takiej sytuacji. Lubię konkretne smaki, w konkretnej kolejności. W Wigilię Bożego Narodzenia nie lubię zmian. 
    A Wy jesteście przywiązane do tradycji czy niekoniecznie? 

 


2 komentarze:

  1. Okno jako symbol świątecznego oczekiwania to fajny pomysł :)
    Zgadzam się z Tobą.. święta gdzieś w hotelu byłyby dziwne. Moje dzieci do tej pory wychodzą po wieczerzy na dwór, biorą zimne ognie, zapalają i sprawdzają czy "Dzieciątko" nie nadchodzi. No właśnie ... kto u Was przynosi prezenty pod choinkę? Aniołek, Gwiazdor, Dzieciątko?

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jeszcze inaczej bo Gwiazdka.nie wiem jak u Was ale u nas to w ogóle grudzień jest rajem dla dzieci bo prezenty przynosi i Mikołaj(6.12) i Gwiazdka(24.12) z tym,że Mikołaj to zwykle skromniejszy,a pod choinką lubimy jak jest dużo paczek i paczuszek to praktycznie każdą rzecz pakujemy osobno-jest dużo radości przy rozpakowywaniu;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)