środa, 31 grudnia 2014

rok kończymy biegiem

   Ten kto czyta mnie dłużej wie, że od kilku już lat, rok kończymy biegiem. Krakowskim Biegiem Sylwestrowym. Tu możecie poczytać o szczegółach na stronie organizatora, natomiast tu moje zeszłoroczne przemyślenia na w/w temat.W tym roku pomysł na przebranie był kosmicznie szybki i równie szybki w wykonaniu.W natłoku nowych obowiązków całkowicie zapomniałam o przygotowaniu elementów bardziej zaawansowanego przebrania, uratowała mnie Młoda i jej pomysł na mima. Ona sama chciała być mimem smutnym, natomiast mąż miał być radosny, ale gdy teraz patrzę na zdjęcia sądzę, że wyszedł mi raczej upiorny. Same oceńcie

 

 Tu zdjęcia zrobione na trasie biegu(moje stałe miejsce obserwacyjne tzn początek ulicy Szewskiej)

  A tu już po biegu, z medalami i jak widać nawet smutny mim szczęśliwy i zadowolony. Czym chcę się pochwalić? Na pewno tym, że Młoda(bo to pod nią dostosowuje się mąż w tym biegu)poprawiła się od zeszłego roku o całe dwie minuty. W tym roku trasę 5 kilometrów przebiegła w 41minut. Mamusia dumna jest, le to chyba oczywiste:)))
   Kończący się rok, a zwłaszcza ostatnie miesiące przyniosły wiele zmian w naszym życiu. Pewne sprawy udało nam się pozamykać inne stały się bardziej realne. Nie robimy planów, bo życie często scenariusze zmienia, ale marzeń mamy dużo i mam nadzieję, że uda się nam je spełnić. Czego i Wam szczerze życzę!
   Do zobaczenia w przyszłym roku;)

2 komentarze:

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)