wtorek, 6 stycznia 2015

wolne chwile

   Mimo iż nie przepadam za takimi miejscami, ze względu na tabuny zarazków, wczorajsze popołudnie spędziliśmy w krainie zabaw dziecięcych. Spotkało się to z bardzo gorącym przyjęciem naszych córek. To był pierwszy raz Małej w takim miejscu i muszę tu pochwalić Anielcię, ponieważ bardzo ofiarnie pomagała młodszej siostrzyczce na placu zabaw i sama dobrowolnie rezygnowała z niektórych(przeznaczonych dla starszych dzieci) atrakcji, by nie sprawiać Lili przykrości.

  
   Dziś natomiast wybraliśmy się na bardzo długi spacer. Słońce i brak wiatru sprawiły, że szło się nam przyjemnie i nie wiadomo kiedy przemierzyliśmy trasę ponad 6 kilometrów. Zatrzymaliśmy się też, głównie ze względu na dziewczynki,  na ciastko i kawkę w tej przemiłej kawiarence. Zdecydowanie mogę polecić szarlotkę na gorąco i ciastko podwójnie czekoladowe(widoczne na zdjęciu) każdemu kto lubi do kawki zjeść coś na słodko, a nie paść od nadmiaru cukru;)
  
 
 
 
 
 
 
    Teraz grzejemy się już w domu. Dziewczynki się bawią. Pisząc ten post szykuję grzane winko. Za chwilkę usiądę przy mężu i naładuję akumulatory na cały nadchodzący tydzień.
    Uśmiechu Wam życzę:)

Zatrzymujemy czas
Łapiemy go pełnymi garściami
Razem
Z uśmiechem patrząc przed siebie


2 komentarze:

  1. A jak się pięknie od tych kulek elektryzują włosy :) Zazdroszczę spaceru... i ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)