niedziela, 28 czerwca 2015

biegaczka

   Lila dziś dała czadu! Nie dobiegła pierwsza, a w połowie stawki ale jak! Sama, bez tatusia i w dodatku 100 metrów i w grupie dzieci do lat 6. Nasza trzylatka (prawie). Zdecydowała, że piłkaczką (wiadomo o kogo chodzi, nie?) będzie czasami, a nie każdego dnia, w  inne dni będzie biegaczką. Starsza córka nie chciała bo woli dłuższe biegi z tatą pokonywać. Tata biegł 8km i mimo źle oznakowanej trasy czas zaprezentował bardzo ładny. Padał deszcz. Było ekstra.

 
 
 

  
   Na koniec dzisiejszego posta, zupełnie nieoczekiwanie (prawda?:) ) będzie karteczka. Karteczkę również niespodziewanie zgłaszam na wyzwanie. Mało tego, kolejny raz Was zaskoczę - jest to wyzwanie CraftBaru.
Najpierw baner:





A teraz, cicha bohaterka tej części mojej notatki:


 Buziaki dla Was :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)