wtorek, 2 czerwca 2015

ściskając w ręku kamyk zielony....

     Życie, zdarza się tak niekiedy, zaskakuje. Robimy rzeczy, o które nie podejrzewalibyśmy się i wbrew naszym wcześniejszym wyobrażeniom, a jednak przynoszą nam one radość, spokój i zadowolenie. Tak i u mnie właśnie wszystko się zmienia, pewne drzwi zamknęłam. Wracam do świata, do żywych ludzi, by już więcej nic nie stracić, by już nic mi nie umknęło. 
   Teraz jestem szczęśliwa. Teraz mam spokojne i jasne myśli. Odpoczywam. Moje kochane dzieciątka już śpią, mój prywatny mąż również pochrapuje obok. Cisza. 
Sprzyja nam fakt, że wyjechaliśmy z Krakowa na krótki odpoczynek do Jastrzębiej Góry. Jesteśmy w miejscu, które odwiedziliśmy dwa lata temu, które chyba nie może się znudzić. Niebawem zapewne będziecie mogły zobaczyć krótką foto relację, a tymczasem ja również idę spać bo jutro czeka nas bardzo ciekawy, wycieczkowy dzień.
    

   Buziaki!

1 komentarz:

  1. wyciszenie czasami jest bardzo potrzebne :) cos o tym wiem :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)