piątek, 18 grudnia 2015

sama siebie zadziwiam

   Prosta, radosna i ciepła. Zupełnie nie w temacie świątecznym ale ważna bo z wyznaniem. Kolorowe tło, papierowa serwetka, tuszowane listki, kilka kwiatuszków i oto jest:


   Ta oto karteczka miłosna dla pewnej miłej dziewczyny, stała się pretekstem do napisania o moim nowym zainteresowaniu. Sam pomysł zakiełkował w mojej głowie już bardzo dawno temu ale zawsze jakoś brakowało odwagi, czasu, towarzystwa. Jednak w poprzednim sezonie mój mąż podjął wyzwanie i bardzo mu się spodobało. Jak zatem mogłam nie spróbować?! Zaryzykowałam i... wpadłam po uszy! Jestem totalnie zachwycona! Moje miłe - morsuję! Raz w tygodniu, wraz z całą grupą ludzi korzystamy z kąpieli w zimnej wodzie. Dla mnie to niesamowity zastrzyk energii, poprawiający samopoczucie i ogólny stan zdrowia. 13 grudnia biliśmy nawet rekord Guinnessa (czy pobity jeszcze nie wiadomo - procedury ). Każdorazowo gdy wychodzę z tej lodowatej wody na brzeg myślę "jaka szkoda, że tak krótko"
   Jeśli miałybyście ochotę dołączyć polecam lekturę tu i tu, natomiast w tym miejscu znajdziecie mapę kąpielisk naszego klubu w Polsce. Zapraszam Was gorąco!

4 komentarze:

  1. Bardzo słodka kartka... taka naprawdę LOVE
    Podziwiam hart ducha... stanowczo wolałabym się przyglądać z brzegu jak inni się kąpią

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)