piątek, 15 stycznia 2016

kolejny rozdział

    Niecały rok remu gruchnęła na mnie pewna wiadomość. Spodziewałam się ale i tak podcięło mi skrzydła. Niby robiłam kartki, niby zwiedzałam, niby biegałam i niby robiłam wiele różnych rzeczy ale tak jakoś obok siebie. Do owej sprawy przywykłam, przegryzłam, przeżułam i jest gdzieś obok zamknięta... Jeśli może pamiętacie pisałam o tym, że zaczęłam morsować i myślę, że ten lód i ten mróz oddało mi życie na nowo. Wykupiłam karnet na aqua aerobik, który raz poprawia mi kondycję, dwa spala to co powinno być spalone i dodaje jeszcze więcej energii. Zmieniłam pracę, może to trochę przez nią niewiele mam czasu na bloga, ale daje mi ona dużo satysfakcji. Znowu się cieszę z każdej mijającej chwili. Moje zmartwienia nie zniknęły, ale zmieniłam tor po którym jadę i czuję się lepiej i pojęłam jedną najważniejszą rzecz - nigdy, dla nikogo nie warto rezygnować z siebie i własnych marzeń.

    Wobec powyższego, nie będę roku ubiegłego podsumowywać. Napiszę jedynie:

    Tak żegnaliśmy rok 2015 


Tak witaliśmy rok 2016:
(03.01.2016r., temperatura powietrza minus 17 stopni, temperatura wody bliska zeru)

Fot. E. Rybczyńska


    Noworoczne postanowienia? Hmmm może jeszcze więcej czytać. Nie odpuszczać sportowo i wyleczyć Achillesy. Częściej zaglądać na bloga (tym bardziej, że i mąż mój szanowny zaczął swój prowadzić). 
Nie przegapić żadnej ważnej chwili. Czego i Wam życzę z całego serca.

2 komentarze:

  1. Nie przegapić żadnej ważnej chwili - to jest cudowne postanowienie .

    OdpowiedzUsuń
  2. I właśnie tego Ci życzę, spełnienia postanowień.
    Morsowanie- podziwiam, choć przyznam szczerze, że dla mnie to zawsze jakiś kosmos. Nie potrafię pojąć, jak z własnej woli można pakować się do zimnej wody. Ja lubię ciepło, więc nawet myślenie o takiej kąpieli mnie przeraża. Trzeba mieć nie lada odwagę, żeby się na to porwać. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)