niedziela, 17 lipca 2016

czwarte urodzinki

    Podejrzewam, że dla niemal każdej mamy dzień urodzin dziecka to dzień szczególny, niezwykły wyjątkowy. Wracają wspomnienia, czasami miłe czasami nie. Nie zagłębiając się w medyczne szczegóły, każda z moich dwóch córeczek na świat przyszła inaczej. W przypadku młodszej bałam się ogromnie o życie jej i swoje. Dlatego też, o ile w przypadku wspomnień o pojawieniu się starszej towarzyszą uczucia przeogromnej radości i szczęścia, to w przypadku wspomnień o narodzinach młodszej jest jeszcze niebywałe uczucie ulgi. Staram się jednak, by moje życie wypełnione było miłymi i ciepłymi wspomnieniami. O złych i zimnych chwilach zapominam lub, jeśli to nie jest całkowicie możliwe, zapełniam je lepszymi. Moja szklanka jest zawsze w połowie pełna. Z tego właśnie powodu staram się, by każdy dzień urodzin moich córeczek wypełniony był miłymi chwilami. 
     Pomimo, iż czwarte urodzinki Lilianki były trochę inne niż początkowo planowałam, nie było przy nas Anielci (jak być może pamiętacie jest u mojej siostry w Manchesterze) i kilku osób, które są ważne dla nas., ten dzień spędziliśmy bardzo miło. Było śniadanie w ulubionej restauracji, tort i inne pyszności(przepis na Pavlovą znajdziecie tu) przygotowane przeze mnie i mojego prywatnego męża, goście, prezenty. Dużo śmiechu i jeszcze więcej miłości. Wieczorem, przy kolacji, Lilcia powiedziała, że były to wspaniałe urodziny. Miód na serce rodzica;)
    

Miłego dnia Wam życzę!

2 komentarze:

  1. Dzieci to największe szczęście,wszystkiego dobrego dla małej:)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)