piątek, 14 października 2016

początek

      Ten post powstawał długo. Bo cóż mogłabym napisać. Ktoś podjął decyzję beze mnie. Ktoś nie był wart czasu i łez. Ktoś mnie skrzywdził i chciał to robić nadal. Ktoś przestał być prywatnym, tylko moim, stał się publicznym. Ktoś przestał być przyjacielem...
        Dla mnie jednak szklanka jest zawsze do połowy pełna i myślę, że czasami trzeba dotknąć dna by się odbić wysoko. Jestem już w nowym miejscu, w nowej rzeczywistości. Gnam do przodu. Oddycham pełną piersią. Spokojnie i pewnie. Mam jedno jedyne życie, dwie mądre i piękne córeczki. Konkretne plany i marzenia do zrealizowania. Nie chcę już więcej tracić czasu, dlatego nie pozwoliłam sobie na rozpacz. Żyję. Tworzę. Nic mnie nie powstrzyma by być szczęśliwą.



Nie widziałam cię już od miesiąca
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza! 

6 komentarzy:

  1. Trzymaj się... Niech ten początek będzie zapowiedzią lepszego życia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś się kończy, ale jednocześnie coś się zaczyna... wierzę, że będzie dobrze.
    Pozdrawiam i przesyłam gorące uściski dla ulubionych krakowianek

    OdpowiedzUsuń
  3. takie dziewczyny zawsze dadzą sobie radę! powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze wiedziałam, że jesteś wyjątkowa i zawsze zwyciężysz wszelkie trudności

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)