piątek, 28 kwietnia 2017

nowe hobby

    Prawo jazdy zrobiłam niemal 13 lat temu, egzamin zdany za pierwszym razem, a jednak na skutek słów nieprawdziwych i raniących, głupich lęków i obaw nie mogłam przemóc się i wsiąść za kierownicę samochodu. Zdarzały się małe próby, ale niestety byłam tak ogromnie przekonana o tym, że sobie nie poradzę, że odpuściłam.
    Po 9 latach, w listopadzie zeszłego roku, mój Tato nakłonił mnie (podstępem) do prowadzenia samochodu. Powiem szczerze, bałam się jak diabli, nogi i ręce trzęsły mi się niesamowicie, ale wtedy usłyszałam: "to nieważne jeśli coś się porysuje, jedź - potrafisz". Przypomniałam sobie jak fajne emocje powoduje prowadzenie auta, jednak nadal gdzieś w środku trzęsłam się ze strachu. No i wreszcie ta Gwiazdka, inna niż dotychczasowe. Z uśmiechem i nadzieją. Bez nerwów. I kluczyki do tylko mojego pojazdu. Gdy wśród gwiazdkowych prezentów pod choinką znalazłam je ucieszyłam się ogromnie (no dobra, beczałam strasznie ;) ) jednak pomyślałam "ok, fajnie ale przecież ja tak się boję jeździć". Czas mijał, nadal marzłam na przystankach tramwajowych, autem jeździłam tylko w obecności taty i czasem córek, aż nadszedł czas Świąt Wielkanocnych, przyleciała siostra z rodziną i pojawił się pomysł na fajny weekend, jednak by go spędzić tam gdzie zaplanowaliśmy musiałam uruchomić auto... i zakochałam się. O prowadzeniu auta myślę nawet w snach. Poczucie niezależności, radość. Rozumiemy się doskonale. Jeżdżę trasami, na których jeszcze miesiąc temu, widziałabym się za jakieś pół roku. Nie są już straszne uliczki w centrum miasta czy dalekie trasy. Dziwię się sama sobie, że wcześniej tak bałam się prowadzić samochód, że dałam sobie wmówić, że nie potrafię. Tyle lat zmarnowałam na "nie jeżdżenie", dlatego cieszy mnie odbieranie i zawożenie dzieci na różne zajęcia, nawet stanie w korkach lubię (serio!). Nie cwaniakuję, przestrzegam przepisów bo dbam o siebie i dzieci, a i tak jazda sprawia mi niesamowitą frajdę. 
     Zatem, moje dzisiejsze słowo dla Was - otaczaj się ludźmi, którzy w Ciebie wierzą!


    Powyżej oczywiście moje auteczko. W deszczu też jest cudne ;). Prawda?
    Buziaki dla Was!

1 komentarz:

  1. zawsze wiedziałam,że jesteś wyjątkowa

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że zostawiasz po sobie ślad.
Dziękuję za Twoje słowa i pozdrawiam serdecznie :)